Roboty humanoidalne mogą wpłynąć na zwiększenie rynku cobotów
FAULHABERProducenci cobotów coraz częściej dostarczają komponenty twórcom robotów humanoidalnych. Współpraca z pilotaży przechodzi w stałe zamówienia, co może zwiększyć przychody branży nawet o 10-30% do 2030 roku.
Od pilotaży do zamówień seryjnych
W ostatnich miesiącach przybyło dużych zamówień na coboty składanych przez producentów humanoidów. To już zakupy na skalę przemysłową, nie testy technologiczne – dowód, że twórcy humanoidów opierają projekty na sprawdzonych rozwiązaniach z branży cobotów: aktuatorach, czujnikach siły i architekturze sterowania, pomijając lata prac badawczo-rozwojowych. Długoterminowe umowy potwierdzili już Rokae, Huayan Robotics, Jaka, Fairino i ZDL Robotics. Podobną działalność, bez formalnych ogłoszeń, prowadzą też Realman, Dobot i Elite.
Przewaga Chin
Chiny, w przeciwieństwie do USA, dysponują w pełni zintegrowanym ekosystemem produkcji cobotów i dojrzałym łańcuchem dostaw. Bliskość wobec producentów humanoidów, takich jak Agibot, Galbot czy UBTECH, daje im przewagę w postaci szybszej iteracji, niższych kosztów i łatwiejszej współpracy.
Trzy modele współpracy
Integracja przebiega na trzech płaszczyznach: dostawie kluczowych komponentów (moduły napędowe, czujniki momentu obrotowego); synergii technologicznej, bo ramiona i chwytaki humanoidów opierają się na tych samych mechanizmach kontroli podatności co coboty; oraz moście aplikacyjnym. Zanim dojrzeje dwunożna lokomocja, zastosowania humanoidów będą realizowane jako ramiona dwuramienne, sprawdzone już w przemyśle.
W latach 2025-2027 wpływ trendu na przychody producentów cobotów pozostanie umiarkowany. Istotniejszy wzrost spodziewany jest po 2028 roku. Roboty humanoidalne nie zastąpią jednak cobotów w fabrykach co najmniej przez pięć-siedem lat. To dodatkowe źródło przychodów, a nie konkurencja.
MOŻE ZAINTERESUJE CIĘ TAKŻE
Źródło: Interact Analysis












