Płynne połączenie nauki, doświadczenia zawodowego i biznesu

Płynne połączenie nauki, doświadczenia zawodowego i biznesu Pixabay – jarmoluk & StockSnap

Rozmowa z Bartoszem Urbankiem, absolwentem i doktorem Wydziału Mechaniczno-Energetycznego Politechniki Wrocławskiej, prezesem firmy specjalizującej się w produkcji chemii do profesjonalnego użytku, ekspertem konstruktorem obiegów chłodniczych w Bosch & Siemens Hausgeräte GmbH oraz byłym kierownikiem ds. serwisów awarii i utrzymania systemów HVAC.

„Wiedza z zakresu projektowania, materiałoznawstwa, mechaniki płynów i termodynamiki oraz doświadczenie w serwisowaniu urządzeń pozwoliły mi wdrażać skuteczne rozwiązania z zakresu stanowisk pomiarowych, skuteczności działania preparatów do czyszczenia HVAC oraz produkcji”. /źródło: ltchem.pl/

Jak wyglądała Twoja ścieżka kariery: od czasów studenckich, po otrzymanie tytułu doktora w 2019 r., aż do momentu, gdy „klamka zapadła – założyłeś własną firmę”, jednocześnie nie rezygnując z pracy na etacie?

Czas pisania doktoratu to był bardzo intensywny okres w moim życiu – splotły się wtedy aż 3 ścieżki, które finalnie doprowadziły mnie do miejsca w którym dzisiaj jestem. Po pierwsze, po uzyskaniu tytułu magistra inżyniera Politechniki Wrocławskiej, zostałem na uczelni, na studiach doktoranckich. Na Wydziale Mechaniczno-Energetycznym prowadziłem zajęcia ze studentami: laboratoria plus ćwiczenia z Materiałów konstrukcyjnych i eksploatacyjnych oraz programów do grafiki inżynierskiej.

Do tej roli bardzo przydały się moje cechy charakteru: otwartość, radość z przekazywania wiedzy innym, umiejętność słuchania i prowadzenia dyskusji na argumenty i przykłady z codziennej pracy inżyniera. Szczerze, brakuje mi czasem tamtej energii, możliwości dzielenia się informacjami z młodym pokoleniem inżynierów, ale żeby całkiem nie usychać z tęsknoty, teraz znów realizuję się jako szkoleniowiec /śmiech/. Ale o tym za chwilę…

Druga droga, którą wówczas kroczyłem prowadziła do firmy zajmującej się klimatyzacją. Pod skrzydłami mojego ówczesnego szefa pracowałem jako kierownik serwisu i utrzymania urządzeń HVAC.

Miałem m.in. zamawiać preparaty do czyszczenia i dezynfekcji wymienników ciepła czyli parowników i skraplaczy. I tu pojawia się trzeci, bardzo ważny, element układanki sprzed lat.

Przeczesując rynek produktów, doszedłem do wniosku, że poza dwoma dużymi zagranicznymi producentami środków chemicznych do klimatyzacji, nie mamy wyboru w asortymencie typu premium. Oczywiście dostępne preparaty są wysokiej klasy, ale jednocześnie dużo kosztują, no i z pochodzenia są amerykańskie, brytyjskie…

Bartosz Urbanek kariera inżyniera źródło: Archowum prywatne

Zrodziła się więc myśl, żeby stworzyć coś polskiego, równie dobrego jakościowo, ale w niższej cenie. Mój ówczesny szef zawsze powtarzał, że szukanie oszczędności w momencie zakupu chemii to pozorna redukcja kosztów – tanie preparaty powodują, że urządzenia często trzeba czyścić dwukrotnie, a koszt roboczogodziny pracownika, który jedzie ratować „zajechany sprzęt” wciąż jest dużo wyższy, niż zysk z zakupu niedrogich, słabych jakościowo produktów.

Dlatego, gdy ruszała nasza firma, stawiająca na tworzenie bardzo dobrych jakościowo produktów chemicznych, wiedziałem, że „dopłacamy do interesu” i traktujemy go jako inwestycję, sprawdzenie swoich pomysłów… Zanim więc wyrobiliśmy sobie markę w branży klimatyzacji, musieliśmy – na drodze marketingu szeptanego – nagłośnić naszą ofertę: że jest tańsza niż u zagranicznej konkurencji, ale tak samo wydajna, bezpieczna dla urządzeń.

Mówię „my”, bo już wtedy firmę tworzyły 3 osoby – prowadzimy ten biznes we trzech, razem z kolegami z Politechniki: chemikiem i chemikiem – specjalistą od aparatury procesowej. Podczas budowania marki nie brakowało trudniejszych momentów, „zderzeń ze ścianą”, gdy jako nieznany nikomu producent próbowaliśmy pozyskać pierwszych odbiorców.

Cieszy zatem fakt, że przetrwaliśmy i że po tylu latach od założenia własnej działalności, mamy coraz większe grono klientów, jesteśmy chwaleni za zachowaną wysoką jakość, a przede wszystkim – od samego początku istnienia firmy, wspieramy polski rynek. Staramy się zamawiać surowce u rodzimych producentów, urządzenia niezbędne w pracy (mieszadła, rozlewarki) są krajowe.

To był ten trzeci kurs obrany w okresie akademickim – przygoda trwa do dzisiaj, wsparta doświadczeniem zdobytym na Politechnice Wrocławskiej oraz w „terenie”, czyli w realnym działaniu na linii serwis-urządzenie-chemia.

A co z rolą edukatora? Mówiłeś, że bardzo miło wspominasz czasy prowadzenia zajęć na PWR…

Obecnie, poza rozwijaniem swojego biznesu, jestem zatrudniony w BSH i jako ekspert konstruktor oprócz swojej dziennej rutyny inżynierskiej, szkolę innych mechaników – inżynierów m.in. z zakresu termodynamiki, z obsługi urządzeń technicznych. Mogę więc znowu stać po tej mentorskiej stronie biurka /uśmiech/.

dr Bartosz Urbanek targi źródło: Archiwum prywatne

Na stronie firmy, którą współprowadzisz, można przeczytać:

„Najważniejsza jest potrzeba. Często zgłaszają się do nas ludzie zainteresowani konkretnymi rozwiązaniami.
Również obserwacja rynku i życia codziennego jest dobrym przyczynkiem do powstania myśli technologicznej bądź gotowego produktu specjalistycznego, na który jest zapotrzebowanie. Następnie przychodzi czas na rozpoznanie rynku, literaturę specjalistyczną, próby skuteczności i testy w laboratoriach certyfikowanych.
Nieodłącznym elementem jest też interakcja z potencjalnym odbiorcą w celu osiągnięcia żądanego efektu. Proces produkcji to także ścisła współpraca z jednostkami badawczo-rozwojowymi oraz szereg badań specjalistycznych. Staramy się, aby bazą naszych działań były surowce naturalne”.

Czy doświadczenia związane z działaniami prowadzonymi na Politechnice uformowały Twoje metody prowadzenia biznesu, robienia rynkowego researchu i zarządzania ludźmi – niczym w naukowym, sfokusowanym na celu projekcie badawczym?

Jak najbardziej! Do tej pory przecież pozyskujemy w firmie granty na dalszy rozwój – musimy więc być przekonujący w zachęceniu innych ludzi do autorskich koncepcji /śmiech/. A tak na poważnie, dzięki doświadczeniu naukowemu jestem teraz w stanie zaprojektować całą procedurę testową dla produktów, które tworzę.

Taki dobrze zaprojektowany eksperyment pozwala w pełni pokazać działanie środków chemicznych – np. w kontakcie z szybą, z kamieniem. Wielu uszkodzeń klimatyzatorów udaje się uniknąć, stosując sprawdzone preparaty – u nas za sprawą przemyślanej receptury produktów, nie występuje w ogóle zjawisko pękających tacek w urządzeniach.  A takie wypadki zdarzają się, gdy chemia jest po prostu słaba.

dr Bartosz Urbanek konferencja źródło: Archiwum prywatne

Intensywna faza testów sprawia, że zanim towar trafi na rynek, staje się bardziej przewidywalny w użyciu, a tym samym bezpieczny dla użytkownika. Bezpieczeństwo to przecież priorytet, w każdej branży.

Poza tym praca nad doktoratem nauczyła mnie wytrwałości, było wiele rewizji tego, co badałem, oceniałem, analizowałem – wszystkie te doświadczenia przydają się w prowadzeniu własnej firmy. Z kolei w czasach gdy prowadziłem zajęcia na Politechnice Wrocławskiej, prościej było mi wytłumaczyć dane zagadnienie w oparciu o case studies zaczerpnięte z pracy w firmie serwisującej klimatyzacje. Sprawdzała się stara prawda: gdy praktyka przeplata się z teorią, wiedza jest lepiej przyswajana, bo widać jej realne działanie, zastosowanie w życiu zawodowym.

Bartosz Urbanek 2026 źródło: Archiwum prywatne

Jeśli temat nie jest top secretem: czy są cele, które jeszcze chcesz osiągnąć, obszary w których planujesz się realizować?

Akurat temat jest bardzo gorący, bo niebawem ruszam z nową spółką – udało się zdobyć grant od Uniwersytetu SWPS. Celem jest zaopatrywanie branży weterynaryjnej (w tym przychodni weterynaryjnych, schronisk dla zwierząt, ale też klientów indywidualnych) w chemię specjalistyczną, bakteriobójczą, służącą do skutecznej dezynfekcji, a przy tym nieinwazyjną dla ludzi i dla czworonogów.

Bartosz Urbanek Archiwum własne źródło: Archiwum prywatne

Z kolei w naszym sektorze nieustannie rozwijamy sekcję środków chemicznych do profesjonalnego użytku: aktualnie szykujemy produkty dedykowane instalacjom CO. Mam jeszcze inne pomysły na dalsze działania, widzę kolejne potrzeby rynku, ale jeszcze jest za wcześnie, żeby zdradzać szczegóły. Dobry przedsiębiorca tak jak dobry naukowiec musi najpierw gruntownie poznać jakiś case, żeby ocenić czy w ogóle się za niego zabierać /uśmiech/.

Źródła: wme.pwr.edu.pl & www.ltchem.pl/innowacyjnosc-jest-nasza-sila

Tagi artykułu

elektrotechnik AUTOMATYK 4-5-6/2026

Chcesz otrzymać nasze czasopismo?

Zamów prenumeratę